Heymann Arzt urodził się w Trzemesznie w 1866 roku i spędził w nim kolejnych 16 lat. W 1888 r. spisał swoje wspomnienia dotyczące życia w Trzemesznie, jak również losy swojego ojca, który spędził w tym mieście około 30 lat. Oryginalny pamiętnik został przekazany do Muzeum Żydowskiego w Berlinie. Wnuk Heymanna Fritz Philippsborn przetłumaczył go z niemieckiego na angielski. Prezentowany niżej tekst jest tłumaczeniem angielskiej wersji pamiętnika, które wykonała Anna Błasiak. Całość angielskiego tłumaczenia to 180 stron maszynopisu. Pamiętnik obejmuje również późniejszy okres życia Heymanna, po wyjeździe z Trzemeszna, który nastąpił z braku możliwości finansowania dalszej nauki Heymanna w gimnazjum w Gnieźnie i konieczności podjęcia przez niego pracy w Berlinie. Heymann przyjeżdżał jednak na krótko do rodziny w Trzemesznie, co opisał w pamiętniku. Całkiem niezwykłym śladem tych odwiedzin są zasuszone liście limonki w kształcie przekłutego serca, na których pisał wyznania miłości do przyszłej żony, i które wysyłał do niej. Te artefakty znajdują się w zbiorach Muzeum Żydowskiego w Berlinie.
Dzięki uprzejmości Ronalda Philippsborna możemy zaprezentować pierwszą część pamiętnika, który stanowi niezwykle cenne świadectwo czasów, w których żył Heymann Arzt i przybliża nam życie żydowskich mieszkańców Trzemeszna w XIX w.
Tłumaczenie części 2 z języka angielskiego wykonała Weronika Pietz. Znajdziecie je Państwo tu – Pamiętnik Heymanna Arzta cz. 2
Wspomnienia i Pamiętnik
Heymanna Arzta
Urodzony w Trzemesznie, 5 stycznia 1866 r.
Zmarł w Berlinie, 13 marca 1931 r.
Do moich kuzynów (wstęp)
W końcu podjąłem się długo odwlekanego zadania, jakim było przetłumaczenie pamiętnika naszego dziadka Heymanna, znanego nam jako Heinz Arzt. Pamiętnik ten znalazł się w moim posiadaniu ładne kilka lat temu, czule skopiowany i oprawiony przez moją ciotkę Edith Beal. Jestem pewien, iż jego lektura dostarczy wam nie mniejszej przyjemności niż mnie, tak jak – być może – dostarczy jej przyszłym pokoleniom.
Jest dość prawdopodobne, że nie będą oni władać językiem niemieckim ani znać pisma Sütterlina, w którym spisany jest pamiętnik, dlatego też postanowiłem przetłumaczyć go na język angielski. Wiernie odwzorowując oryginał, starałem się jak najlepiej oddać nie tylko jego treść, lecz również nastrój oraz styl pisania naszego dziadka.
Znajomość niemieckiego systemu edukacji z pewnością pomoże w zrozumieniu życiorysu. Szkoła podstawowa (Volksschule) trwała 8 lat; jednak chłopcy chcący otrzymać „wyższe” wykształcenie opuszczali ją po 4 latach, by zapisać się do gimnazjum; dziewczęta uczęszczały do liceum. Począwszy od poziomu Sexta, kolejno wzwyż: Quinta, Quarta, Tertia, Secunda i Prima. Trzy ostatnie poziomy dzieliły się dodatkowo na wyższe oraz niższe klasy tj. Untertertia, Obertertia, itd. Gimnazjum trwało w sumie 9 lat. Za czasów Cesarstwa Niemieckiego, chłopcy często kończyli swoją edukację po 6 latach, po zaliczeniu Untersecunda, w którym to czasie kwalifikowali się do odbycia rocznej, dobrowolnej służby wojskowej (otrzymywali wówczas dyplom zwany „Einjaehrige”).
W opisach miejsc zamieszkania stosuję amerykańską nomenklaturę. To, co my nazywamy „first floor” (pierwszym piętrem), po niemiecku nazywało się „Parterre”; ich pierwsze piętro, to nasze drugie, i tak dalej [1]Niemiecka nomenklatura nazw kondygnacji budynku jest identyczna z polską.. Miasta i miasteczka, które wzmiankowane są w pamiętniku, są głównie położone w Prowincji Poznańskiej – która w tamtym okresie była częścią Cesarstwa Niemieckiego – lub niedaleko od niej. Po I oraz II Wojnie Światowej te tereny stały się częścią Polski i nazwy wielu miejscowości się zmieniły. Poniżej, na miarę swoich możliwości, przygotowałem zestawienie starych, niemieckich nazw niektórych miast z ich aktualnymi, polskimi nazwami:
Gnesen – Gniezno
Hindenburg – Zabrze
Inwrazlaw – Inowrocław
Posen – Poznań
Rogasen – Rogoźno
Schubin – Szubin
Stettin – Szczecin
Tremessen – Trzemeszno
Wittkowo – Witkowo
Znin – Żnin
Burbank, California, jesienią 1991 roku
Fritz Philippsborn
Moje adresy zamieszkania:
Do 27 września 1882 roku – Trzemeszno
Od 27 września 1882 roku do 2 maja 1888 roku – Berlin
Od 2 maja do 26 sierpnia 1888 roku – Trzemeszno
Od 26 sierpnia do 30 września 1888 roku – Berlin
Od 30 września 1888 roku do 1 stycznia 1889 roku – Nordhausen
Od 1 do 4 stycznia 1889 roku – Berlin
Od 4 stycznia do 21 marca 1889 roku – Oldenburg
CURRICULUM VITAE
do 20 sierpnia 1888 roku
Urodziłem się 5 stycznia 1866 roku, zgodnie z kalendarzem żydowskim 17 tewet 5626 lat od stworzenia świata, w Tremessen, wówczas nazywającym się Trzemeszno, w Prowincji Poznańskiej, w domu przy ulicy Johannisstrasse 135 [2]Obecnie ulica Świętego Jana 17., na rogu Bergstrasse [3]Obecnie ulica Górna., który do dzisiaj należy do moim krewnych (fot. 1).
W późniejszych wpisach nakreślę dokładniejszy obraz mojego rodzinnego miasta. Podczas brit mila (obrzezania) [4]Więcej o obrzędzie obrzezania można przeczytać tu: https://delet.jhi.pl/pl/psj?articleId=19078., które odbyło się 12 stycznia 1866 roku, otrzymałem imię Heymann (Chaim ben Nussen Awruhum), po dziadku od strony ojca. Moimi rodzicami są nieżyjący już Nathan Arzt oraz Johanna David, wdowa po Arztu, z domu Szetschki, oboje wyznania mojżeszowego, w którym i ja zostałem wychowany (fot. 2).
1
Mogę podzielić się tylko skrawkami informacji o moim zmarłym ojcu. Posiadam niewiele dokumentów, które pozwoliłyby mi poznać jego przeszłość, a rzadko omawiałem ukochanego zmarłego z matką i rodzeństwem; muszę nawet wyznać, że czuję się nieswojo, gdy się o nim rozmawia, choć słyszałem o nim same pozytywne rzeczy. Unikałem wspominek o nim z pewnej niechęci, której nie potrafię uzasadnić, a pamięć o nim żyje już jedynie w moim sercu. Dlatego też do dziś dnia nie wiem praktycznie nic o krewnych ze strony ojca, nie wiem nawet, czy jakichkolwiek mam. Niedawno w moim posiadaniu znalazły się listy w języku hebrajskim, których nie potrafiłem rozszyfrować. Poprosiłem pana Rothmanna [5]Chodzi zapewne o Samuela Rothmanna, o którym pisaliśmy tu, by je dla mnie przetłumaczył i dopiero dzisiaj dowiedziałem się, w jakim cierpieniu i nędzy moi dziadkowie przeżyli swoje ostatnie dni. Niektóre z listów były zaadresowane do mojego ojca, a w nich opiekująca się jego rodzicami siostra z przykrością informowała o śmierci jego matki 20 marca 1848 roku (15 adar 5608) i niedługo później ojca, 2 września (4 elul) tego samego roku. W liście spisanym przez nieznajomego ojciec prosił swojego jedynego syna, by przyjechał do nich, odmówił kadisz za swoich rodziców i zajął się pochówkiem. Listy te są dowodem utrapienia i bezsilności, niemalże wołaniem o pomoc. Nie wiem, czy mój ojciec był w stanie finansowo pomóc swoim bliskim; zgromadzone przeze mnie informacje sugerują, że nie. Te smutne informacje, które dotarły do mnie dopiero niedawno, zupełnie przypadkowo, to wszystko, co wiem na temat rodziców mojego nieżyjącego ojca. To musi być okropne uczucie, gdy chce się komuś z całego serca pomóc, jednak nie jest się w stanie tego zrobić. Takie cierpienie jest głębsze od cierpienia proszących o pomoc, zwłaszcza gdy są nimi właśni rodzice.
Jeśli wierzyć datom wyrytym na macewie mojego ojca, miał trzydzieści trzy lata, gdy zmarli jego rodzice; musiał więc urodzić się w roku 1815 [6]Według zapisu w księdze ślubów Nathan Arzt urodził się w 1815 r.; źródło: Archiwum Państwowe w Bydgoszczy Oddział w Inowrocławiu, Akta metrykalne żydowskiej gminy wyznaniowej w … Czytaj dalej. Nie mam jednak co do tego pewności, gdyż do dzisiaj nie dysponuję żadnymi dowodami, które potwierdzałyby prawdziwość tych dat. Jego dzieciństwo i czasy młodości musiały być trudne, biorąc pod uwagę ubóstwo jego rodziców. Odebrał całkiem dobre wykształcenie i nieźle mu się układało. Z tego, co słyszałem, spędził siedem lat w Berlinie, pięć we Wrocławiu (Breslau), a także w Żninie, Esein oraz Szubinie. Znaczną część młodości spędził terminując i zdobył doświadczenie introligatora oraz wytwórcy sztucznej biżuterii. Był bardzo uzdolniony i wytwarzał znakomite rękodzieła, na dowód czego mamy kilka jego prac. Dowiedziałem się również z innych źródeł, iż były one szeroko znane i cieszyły się wielką popularnością w okolicy. Z Szubina przeprowadził się do Trzemeszna; zgodnie z urzędową dokumentacją musiało mieć to miejsce na początku 1840 roku. Dokument ten to tak zwany certyfikat tolerancyjny [7]W 1833 r. władze pruskie wydały ustawę specjalną Vorläufige Verordnung wegen des Judenwesens im Großherzogthum Posen (Tymczasowe Zarządzenie w sprawie Żydów w Wielkim Księstwie … Czytaj dalej, potrzebny Żydom, którzy osiedlali się w ówczesnym Wielkim Księstwie Poznańskim, i który musiał być przedłużany co roku (fot. 3).
2
Dopiero po Wiośnie Ludów, mój naród zaczął być traktowany z równością, której się domagał i na którą zasługiwał; w rzeczywistości zmiana nastąpiła z wejściem w życie zarządzenia z 3 lipca 1869 roku dotyczącego praw obywatelskich.
Ostatni posiadany przez mnie certyfikat tolerancyjny mo