"Moje związki z Trzemesznem"

Podczas pierwszego lockdownu w Wielkiej Brytanii w roku 2020 rozpoczęłam badania nad drzewem genealogicznym mojej rodziny. Kilka miesięcy później skontaktowała się ze mną Agnieszka Kostuch, bo moi przodkowie należeli do żydowskiej społeczności Trzemeszna. To było dla mnie zaskoczeniem. Wiedziałam, że moja prababcia Paula Fuchs, z domu Loewenthal, tam się urodziła, ale słyszałam tylko o jej życiu w Szczecinie i potem w Berlinie. Dzięki Agnieszce odkryłam, że miałam o wiele więcej krewnych w Trzemesznie. I że ich losy są bardzo bolesne. 

Na drugie imię mam Paula. Zostało mi ono nadane po prababci, która zginęła w Theresienstadt 27 grudnia 1942 roku. Została tam deportowana z Berlina 25 sierpnia 1942 roku. Miała 77 lat. Moja mama uwielbiała swoją babcię Paulę i dużo mi o niej opowiadała. Wiedziałam, że zmarła w Teresienstadt. Wiedziałam, że kupiła bilety pierwszej klasy na podróż dla mojej mamy i swojej własnej mamy z Triestu do Hajfy, i że towarzyszyła im w podróży do Triestu, ale odmówiła dalszej podróży do Palestyny, gdyż nie wierzyła, że naziści kiedykolwiek zainteresują się w pełni zasymilowaną, starszą panią. 

Nie wiedziałam, że Paula miała brata, Leo Loewenthala, i szwagierkę, Margarete Leowenthal, z domu Stein, oraz siostrzenicę, Hanne. Nie wiedziałam, że miała ciotki, wujków, kuzynów, siostrzenice i bratanków, którzy zostali w Trzemesznie. Nie wiedziałam, że 18 jej krewnych zginęło. Oto ich imiona i ich losy. Wymieniam ich wszystkie, żeby uczcić ich pamięć i podkreślić, że żyli, kochali, mieli znaczenie.

Leo Loewenthal został stracony 18 stycznia 1941 roku w Berlinie. Miał 62 lata. Jego żona Margarete zmarła 18 kwietnia 1940 w Lublinie. Miała 47 lat. (Ich córka Hanne uciekła do Nowego Jorku i ocalała).  

Ciotka Pauli, Julie Strelitz, z domu Kaphan, zmarła 24 maja 1941 roku. Miała 77 lat. Kuzynka Pauli, Flora Schlesinger, z domu Loewenthal, została zamordowana w Treblince w 1942 roku; miała 74 lata. Syn Flory, Arthur Schlesinger, został zamordowany w Auschwitz w 1942 roku, w wieku 52 lat; jego żona, Kate Schlesinger, z domu Munderstein, została zamordowana w Auschwitz w 1942 roku, w wieku 44 lat.

zdjęcie prababci Pauli Fuchs zd. Loewenthal, fot. z archiwum prywatnego Dorit Braun

Siostra Flory i jednocześnie kuzynka Pauli, Anna Abraham, z domu Loewenthal, została zamordowana w roku 1942, w wieku 64 lat; jej mąż, Ferdinand Abraham został zamordowany w 1942 roku w Rydze, w wieku 66 lat.  

Brat Ferdinanda, Sigismund Abraham został zabity w getcie warszawskim, miał siedemdziesiąt parę lat. Jego dzieci również zginęły. Jego córka, Gertha Silvia Lesser, z domu Abraham, została zamordowana w Auschwitz w czerwcu 1942 roku w wieku 35 lat. Jego syn, Dr Felix Abraham został zamordowany w listopadzie 1942 roku w Auschwitz, w wieku 41 lat. Żona Felixa, Eva Abraham, z domu Doeblin, została zamordowana w Berlinie w 1943 roku.

Siostra Flory i Anny, jednocześnie kuzynka Pauli, Jenny Lazarus, z domu Loewenthal, zginęła 8 listopada 1942 roku, w Teresienstadt, w wieku 68 lat. Często się zastanawiam, czy Jenny i Paula wiedziały, że były równocześnie w Teresienstadt. 

Kolejna siostra, Regina Schwersenzer, z domu Loewenthal, została zamordowana w roku 1939, w wieku 63 lat, wraz mężem, Willym Schwersenzerem, króry miał około 65 lat. Ich córka, Lucie Ohnstein, z domu Schwersenzer, została zamordowana w Auschwitz około roku 1944, w wieku około 41 lat. Jej mąż, Georg Ohnstein został zamordowany w Auschwitz 28 marca 1943 roku, mając 52 lata. Ich syn, Kurt Ohnstein został zamordowany w Auschwitz około roku 1944, miał około 15 lat.

Brat Sigismunda i Ferdinanda Abrahamów, Karl Joseph Abraham został zamordowany 6 lutego 1943 roku w Berlinie, w wieku 64 lat.

Agnieszka pokazała mi zdjęcia kamienicy, w której urodziła się moja prababcia Paula. Pokazała mi zdjęcia rodzinnego sklepu, który został skonfiskowany przez nazistów w roku 1939. Dowiedziałam się od niej, że cmentarz żydowski jest zrujnowany, a ona sama nie dowiedziała się niczego o rodzimych Żydach ani o ich losach w szkole. 

Symboliczny portret Pauli Fuchs namalowany przez Dorit Braun

Wiele lat temu w latach 60-tych XX wieku razem z mamą oglądałam w telewizji serial detektywistyczny. W serialu tym ścigano neonazistę. W trakcie śledztwa odwiedzono jego mieszkanie i odnaleziono ukryte zdjęcia i nazistowskie pamiątki; zdjęcia zostały pokazane na ekranie. Jedno z nich przedstawiało stos kości. Moja mama updła na ziemię zanosząc się płaczem. To równie dobrze mogły być kości mojej prababci. 

Po Brexicie w Anglii zdecydowałam się złożyć podanie o niemieckie obywatelstwo. Mam do tego pełne prawo dzięki mamie. Moja europejska tożsamość jest dla mnie ważna. W tym samym czasie stałam się bardziej uwrażliwiona na jawny antysemityzm i jestem wysoce świadoma trudnych decyzji, jakie moi krewni zmuszeni byli podejmować. Kiedy wiadomo, że trzeba już uciekać?

Nim zajęłam się badaniem genealogii rodziny, spodziewałam się, że być może odkryję jakieś 15 przypadków śmierci krewnych w czasie Holokaustu. Odkryłam ich 148, i nadal jest wiele ofiar, które nie zostały zidentyfikowane. Teraz rozumiem, że skala tego ludobójstwa była dla pokolenia moich rodziców i dziadków zwyczajnie zbyt traumatyczna, żeby o tym wszystkim mówić. Z wielkim przerażeniem patrzę na to, co się dzieje na świecie, na ludzi, którzy są zabijani, więzieni, atakowani, wykluczani tylko za to, kim są. Musimy uczyć się o własnej przeszłości, konfrontować się z nią, pogodzić się z horrorami. Jeśli tego nie zrobimy, ryzykujemy, że historia się powtórzy. 

Dorit Braun

Tłumaczenie Anna Błasiak

Strona autorska Dorit Braun

https://www.doritbraun.com/

Udostępnij nasz post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.